atropos blog


Księga gości

O mnie


Archiwum
2007
grudzień
listopad
2006
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec




†††
Design by BlackEngel
Picture by Anne Claire
All rights reserved
Linki
mój photoblog
atropos.photoblog

...muzyka...
hunter
złogzieje głów
cała góra barwinków
led zeppelin
jugosławia
happysad
Illusion
armia
Coma
Ocean
Green Day
Dżem
rammstein
Habakuk
AKURAT
SDM
tilt
IRA
leniwiec
cela nr 3
Koniec Świata
KSU
Pidżama Porno
Włochaty

...jestem...
czerwony
Jenny
into-his-blue-eyes
utopia
polamanyludzik
gwell
rusek
fifka

...inne...
kąsacz
dodatki blogowe
Dorota Terakowska
E.Stachura
poema
uwierz
anioły



:(
Całe życie na przekór :((((
Cholernie mi źle :(((
2007-12-01 21:31:13 skomentuj (1)


***
TEN Anioł Stróż choć istnieje -
- nie przy niej.
Znudził się ciągłym podnoszeniem, wyciąganiem z problemów, pocieszaniem.
Jak długo można uczyć uśmiechu?
Ile mroźnych płatków śniegu można osuszyć?
Powiedział - to nie jest życie,
powiedział - tęskni za rozkoszą, zabawą i radością
to nie jest miłość
Więc... więc jeśli nawet Anioły odchodzą - kto odnajdzie tę małą we mgle?
2007-11-25 11:35:27 skomentuj (2)


***
Chciałabym siedzieć z Tobą nocą na murze. Chciałabym rozmawiać o wszystkim - długie godziny - i czuć się potrzebna. I czytaj mi wszystkie ulubione wiersze i z gitary wydobywaj ukochane dźwięki. Wciąż na nowo pokazuj mi gwiazdy, bo w nich ukryte są dobre wspomnienia. I zbieraj kolorowe bukiety liściastej jesiennej szarości. I wypalmy nieskończone ilości papierosów i wypijmy nasze wino. A potem prowadź mnie za rękę po tym wielkim mieście, tam gdzie światła, reklamy, gwar, ludzie i świt... A wtedy nie będzie żal kolejnej minionej nocy...
Następnego dnia - obiecałeś - pójdziemy do teatru - wciąż na nowo uczyć się swoich ról...
2007-11-10 21:21:05 skomentuj (1)


koniec?
„Dotykam twoich ust, palcem dotykam brzegu twoich ust, rysuję je tak, jakby wychodziły spod mojej ręki, jakby po raz pierwszy twoje usta miały się otworzyć, i wystarczy, bym zamknął oczy, aby zmazać to wszystko i zacząć od nowa; za każdym razem tworzę usta, których pragnę, usta wybrane pośród wszystkich, w absolutnej wolności przeze mnie wybrane, aby moja ręka narysowała je na twojej twarzy, a które przez niezrozumiały dla mnie przypadek dokładnie odpowiadają twoim ustom, uśmiechającym się pod moimi palcami.
Patrzysz na mnie, patrzysz na mnie z bliska, jeszcze bardziej z bliska, oczy powiększają się, zbliżają do siebie, nakładają jedno na drugie, cyklopi patrzą sobie w oczy łącząc oddechy, usta odnajdują się i łagodnie walczą, gryząc się w wargi, leciutko opierając języki o zęby, igrają wśród tego terenu, gdzie przelewa się tam i z powrotem powietrze pachnące starymi perfumami i ciszą. Wtedy moje ręce zanurzają się w twoich włosach, pieszczą powoli głąb twych włosów, podczas gdy całujemy się, jakbyśmy mieli usta pełne kwiatów czy też ryb o szybkich ruchach, o świeżym zapachu.
I jeżeli całujemy się aż do bólu – jest to słodycz, a jeżeli dusimy się w krótkim, gwałtownym, wspólnie schwyconym oddechu – ta sekundowa śmierć jest piękna. „


J. Cortazar – „Gra w klasy”


* * *

Dawne słowa rozrzucam na soczystą zieleń trawy
Niech tańczą z wiatrem popioły
Niech lecą do chmur
Bo wiem, że nie umiem pisać

Zaczynam tworzyć nowy rozdział
Depczę po nowych drzwiach
Rozkoszny krzyk nowonarodzonego dziecka

Galilejczyk musi zwyciężyć


Robię przerwę
Zawieszam bloga
Odchodzę
Jakkolwiek

Wrócę?
Nie wiem...







2006-02-04 18:15:01 skomentuj (4)


miłość
to tylko słowo
inny wymiar rzeczywistości
zupełnie inna czasoprzestrzeń
pokolorowana iluzją i magią
przeplatana onirycznymi wizjami
to sen
to zło -
- nie ma złudzeń



a jednak....

warto?
2006-01-24 21:37:43 skomentuj (3)


* * *
Sama fizyczność -
- to nie miłość
Gwiazdy nie spadają
kielich pełen krwi-a nie czerwonego wina
Anioł Stróż nie chorni od wiatru -
- skrzydłami -
- unoszę go nad przepaścią.
Przecież dalej papieros się tli
pada deszcze
padają łzy.

A jednak ktoś wypełnia moje sny -
- ciepłem...
2006-01-10 21:05:19 skomentuj (4)


Bo.... ironic?
Nie gonię szczęścia - czekam - wspominam
- patrzę w przeszłość
- nigdy w przód
"It's like ten thousand spoons when all you need is a knife
Isn't it IRONIC?"

Bo się boję i nie umiem.
Bo wmawiam sobie, że jest dobrze.
Że szczęście. Że wiara.
A gębę mam siną od kolejnych ciosów.
"It's like rain on your wedding day"
Bo dużo spraw straciło znaczenie.
"A traffic jam when you are already late"
Bo statek jest wolny i pijany, a Rimbauda nie rozumiem.
"And no -smoking sign on your cigarette break"
Bo Różewicz dryfując między prawdą a Jezusem wybrał Jezusa.
Bo wmawiam sobie że coś dla mnie znaczysz
a przecież wszystko mogę sama.
"It's like meeting the man of my dreams then meeting his beautiful wife.
and isn't it ironic... don't you think?"

Bo..
Bo chcę wierzyć w sens pojedynczych śladów na piasku
a na metafizycznej rzece ktoś stale buduje zapory
"a little too ironic... "



2005-12-29 21:32:15 skomentuj (3)